sobota, 15 lipca 2017

#69 "Bilet do szczęścia" - Beata Majewska


Tytuł: "Bilet do szczęścia"
Autor: Beata Majewska
Data wydania: 5 lipca 2017r.
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Książnica

Kilka dni temu miałam okazję przeczytać "Konkurs na żonę", czyli pierwszą część cyklu o losach Łucji i Hugona. Mimo, że miałam do niej kilka uwag, to i tak przypadła mi do gustu. Byłam bardzo ciekawa, jaka przyszłość maluje się przed tą dwójką. Miałam nadzieję, że uda im się na nowo stworzyć związek oparty na zaufaniu, tym bardziej, że spodziewają się dziecka. Czy tak się stało? Zapraszam do dalszej lektury.

"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste."


Ostatnie dni dla Łucji nie są łatwe. Nie dość, że dowiedziała się strasznej prawdy o związku jej i Hugona, który został zaaranżowany, to jeszcze jej ukochana babcia trafiła do szpitala, z podejrzeniem ciężkiej choroby. Dziewczyna postanawia zostać z narzeczonym, gdyż wiadomość o ich rozstaniu mogłaby zaszkodzić jej opiekunce. Oboje postanawiają, że na zewnątrz nadal będą udawać parę, w domu zaś będą żyć osobno.

"Tak, jestem idiotą, bo nie chciałem dopuścić do siebie myśli, że się zakochałem, że znów dałem się ponieść emocjom i zaryzykowałem, angażując się w miłość..."

Hugo jednak nie daje za wygraną i zrobi wszystko, by Łucja na nowo mu zaufała i wybaczyła. Zdał sobie sprawę, że bardzo ją kocha i nie może bez niej żyć. Niestety, dziewczyna nie jest w stanie na razie przejść nad tym wszystkim, co się wydarzyło, do porządku dziennego. Nie jest mu w stanie na razie wybaczyć, chociaż zdaje sobie sprawę, że uczuć nie może oszukać... Czy Hugonowi i Łucji uda się znaleźć szczęście? Tego dowiecie się, sięgając po tę pozycję.

"[...] Czasami warto skupić się na tym, co ważne. Nie tylko słuchać, co kto mówi, ale i zauważyć, co robi."

Do poprzedniej części miałam kilka uwag. Głównie raziły mnie w oczy spolszczania, które mówiąc delikatnie były straszne. No bo jak można pisać "mejkap", czy "tłit"? Nie wiem, czy to sprawka pisarki czy wydawcy, ale wyszło tak, że to odstrasza czytelników. Lekko chaotyczny styl pisania autorki również nie do końca mi podszedł, jednak z czasem już się do niego przyzwyczaiłam. Na szczęście w tej części było już o niebo lepiej. Spolszczania zdarzały się sporadycznie, a pióro Pani Majewskiej już mnie nie irytowało. Mam jednak wrażenie, że niektóre elementy tej historii były niepotrzebne. Działo się w niej dużo, ale nie wiem, czy nie za dużo. Życie pisze różne scenariusze, ale czy aż tak zawiłe? Hmm, nie mam co do tego pewności. Nie twierdzę, że było to wszystko małe realne, jednak można byłoby się obejść bez niektórych wydarzeń. Oczywiście to jest tylko i wyłącznie moje zdanie i rozumiem, jeśli ktoś się z nim nie zgodzi. Bo przecież piękne w czytaniu jest to, że każdy lubi co innego, prawda? ;)

Mimo wszystko, historia była ciekawa i wciągająca, a bohaterowie nie stracili nic z mojej sympatii, a może i polubiłam ich jeszcze bardziej. Kibicuję Łucji i Hugonowi całym sercem i jestem bardzo ciekawa, co autorka zaserwuje nam w kolejnej części. Mam nadzieję, że będzie trzymała poziom "Konkursu na żonę" i "Biletu do szczęścia", a kto wie, może będzie jeszcze lepsza? Trzymam mocno kciuki. Jeśli pierwsza część przypadła Wam do gustu, to myślę, że z kontynuacją będzie tak samo!

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Książnica/Publicat S.A. za egzemplarz!



Moja ocena: 7,5/10

Czytaliście? A może macie zamiar?
Piszcie w komentarzach :)



3 komentarze:

  1. Czekam już na 3 tom <3

    Obserwuję bloga i zapraszam do mnie! :)
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również czekam! <3 Chętnie zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba sięgnę po tom pierwszy i sama się przekonam :D


    Pozdrawiam!
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń