niedziela, 18 czerwca 2017

#59 "To jedno lato" - Dorota Milli


Tytuł: "To jedno lato"
Autor: Dorota Milli
Data wydania: 14 czerwca 2017r.
Liczba stron: 519
Wydawnictwo: Filia

Przyznam się szczerze, że przed otrzymaniem tej pozycji od wydawnictwa Filia, nie słyszałam ani o tej autorce, ani o tej konkretnej książce. Wiedziałam jednak, że na 99% ta pozycja przypadnie mi do gustu, ponieważ: a) to wydawnictwo wydaje same świetne książki, a b) ostatnio z przyjemnością zaczytuję się w polskiej literaturze. Gdy dodamy do tego piękną okładkę, ciekawy opis i historię, która ma miejsce nad morzem i letni romans, to musi wyjść z tego coś interesującego. Czy rzeczywiście tak się stało? Zapraszam do dalszej lektury!

Główną bohaterką powieści "To jedno kato", jest Lukrecja Lis - kobieta, dla której najważniejsze w życiu są pieniądze. Taka jest prawda i ona sama tego nie ukrywa, a jej głównym życiowym celem,jest znalezienie bogatego męża, który zapewni jej dobrobyt już do końca życia. Przez ostatnie dwa lata dobrze swój plan realizowała. Była w związku z Aleksem, niezbyt urodziwym mężczyzną, ale za to pochodzącym z bogatej rodziny. Nie kochała go, a wszystkie jego wady tolerowała tylko na wzgląd na oczekiwany pierścionek zaręczynowy. Niestety się go nie doczekała, gdyż niespodziewanie zakończyli swój związek.

"[...] Jej plany na bezpieczną przyszłość rozsypały się w jednej chwili jak domek z kart, a zameczek, który jeszcze parę minut temu był częścią jej świata, stał się odległy i niedostępny." 

Załamana tym faktem Luka, jak zdrobniale na nią mówią, postanawia wyjechać na pewien czas do rodzinnego Dźwirzyna, by trochę ochłonąć i pogodzić się z tym, że jej plany legły w gruzach. Ma nadzieję, że uda jej się wymyślić nowy sposób, by zakręcić się koło nowego bogatego mężczyzny.
Niestety, Luka uważa się za wielką panią z Warszawy i gardzi mieszkańcami nadmorskiej miejscowości, traktując ich jak nieudaczników, więc początkowo urlop nie należy do udanych. Dodatkowo pewien wyjątkowo denerwujący kierowca busa, zatruwa jej życie na każdym kroku. Dla uważającej się za ósmy cud świata Luki, jest jak wrzód na tyłku, ale oczywiście kim by była, gdyby nie odwdzięczyła się pięknym za nadobne? I tak zaczyna się bitwa za cięte riposty między Lukrecją Lis - samolubną i widzącą tylko czubek własnego nosa Warszawianką, a Hubertem Deckiem - przystojnym i zabawnym kierowcą busa. Jak to się zakończy? Kto wygra? A może będzie remis...? Jeśli jesteście ciekawi, to koniecznie musicie sięgnąć po tę powieść!

"[...] To w tobie jest problem, to ty popełniasz błędy, nikt inny. Żadna klątwa, żadna nieprzychylna ci osoba nie kieruje twoim życiem, to ty sama sobie to robisz. Ty decydujesz, więc ty za wszystko odpowiadasz." 

Wspomniałam wcześniej, że według mnie wydawnictwo Filia wydaje same świetne książki. Ta pozycja tylko potwierdza moją tezę. "To jedno lato" jest ciepłą, lekką i zabawną powieścią, która zabiera czytelnika w słoneczną podróż, na północ naszego kraju. Spędziłam przy niej kilka naprawdę przyjemnych godzin. Aż chciałoby się oderwać od tej szarej rzeczywistości i wybrać się nad morze, by przejść się bo gorącym piasku i popływać w Bałtyku, albo iść na gofry z truskawkami, bo wiadomo, że te nad morzem smakują najlepiej. Zasmakować tej ludzkiej życzliwości, która w dużych miastach coraz rzadziej jest spotykana. Ach, można sobie pomarzyć...

Bardzo polubiłam styl pisania autorki, jest on taki lekki i niewymuszony, dzięki czemu pochłania się stronę za stroną, nie mogąc przestać czytać. Ciężko mi było się od niej oderwać. Może i historia Luki i Huberta nie należy do zbytnio oryginalnych, a miejscami może wydawać się trochę mało prawdopodobna, ale w końcu takie są romanse - mają umilić czas i polać miodem nasze serca, a nie zmuszać czytelnika do refleksji.

Co do występujących postaci, to muszę przyznać, że dawno nie spotkałam się z tak samolubną, zadufaną w sobie, snobistyczną i chamską bohaterką, jaką jest Luka. Miałam czasami ochotę nią potrząsnąć i sprawić, żeby się ogarnęła, no bo jak można być takim człowiekiem? Najgorsze jest to, że ona tak nie uważała. Sądziła, że jest po prostu szczera, a to, że rani przez to czyjeś uczucia, to przecież nic. Zawsze potrafiła znaleźć jakąś wymówkę, która tłumaczyła jej zachowanie (oczywiście tylko i wyłącznie na swoją korzyść). Nie zyskała mojej sympatii, ale myślę, że nie tylko mojej. Denerwowała mnie strasznie. Na szczęście pojawili się także bardzo sympatyczni bohaterowie, których naprawdę bardzo polubiłam.

"To jedno lato", to książka idealna na upalne dni. Świetnie sprawdzi się podczas leniuchowania na plaży, czy też po prostu na kocu, na działce. Umili nam czas, a jednocześnie zabierze w fajną podróż, z której nie będziemy chcieli wracać. Krótko podsumowując - jest idealna na lato! Naprawdę polecam.

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia za egzemplarz!


Moja ocena: 8/10

Czytaliście? A może macie zamiar?
Piszcie w komentarzach! :)

5 komentarzy:

  1. Po przeczytaniu Twojej recenzji zdecydowanie mam zamiar sięgnąć po nią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, właśnie zamieściłam swoją recenzję :)
    Oj tak, Luka to ten rodzaj postaci, której aż chciałoby się przybić piątkę. Krzesłem. W twarz. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha idealnie to ujęłaś! Właśnie przeczytałam Twoją recenzję i jest świetna :)

      Usuń
  3. Po twojej recenzji i po komentarzu z krzesłem napewno sięgnę po tą książkę

    OdpowiedzUsuń