wtorek, 14 marca 2017

#44 "Zimowa miłość" - Elżbieta Rodzeń


Tytuł: "Zimowa miłość"
Autor: Elżbieta Rodzeń
Data wydania: 20 lutego 2016r.
Liczba stron: 460
Wydawnictwo: Zysk i s-ka

Odkąd tylko dowiedziałam się, że ta autorka pisze nową książkę, nie mogłam się doczekać, aż będę mogła ją przeczytać. Jej poprzednia pozycja, którą miałam zaszczyt przeczytać, czyli "Dziewczyna o kruchym sercu" wywarła na mnie ogromne wrażenie i miałam przeczucie, że z tą będzie tak samo. Czy miałam rację? Zapraszam do dalszej lektury!

Pewnie wielu z Was żałuje podjętej kiedyś przez siebie decyzji. Może chodzić tu o wybór szkoły, pracy, czy zrezygnowanie z czegoś, co było dla nas dobre. Anna żałuje jednego - tego, że szesnaście lat temu zostawiła człowieka, którego kochała nad życie bez słowa wyjaśnienia. Miała swój powód, chciała go chronić i dać mu szczęście, na które zasługiwał. Niestety nie przewidziała tylko, że los może płatać różne figle i że podjęta przez nią decyzja, która w owym czasie mogła wydawać się najlepszym rozwiązaniem, niekoniecznie taka nie była...
Szesnaście lat temu, na pierwszym roku studiów medycznych Anna zaprzyjaźniła się z Michałem. Z czasem przyjaźń przerodziła się w coś więcej. Bardzo się kochali i wydawało się, że będą ze sobą już na zawsze. Niestety pewnego dnia Anka zrywa z Michałem, nie wyjaśniając mu niczego. Tak po prostu. Cierpieli przez to oboje, ale według dziewczyny, to była najlepsza decyzja, jaką mogła wtedy podjąć...
Teraz, kilkanaście lat później Ci dwoje znowu mają się spotkać. Okazuje, się, że oboje wybierają się na tę samą konferencję medyczną. Jak Anka i Michał zareagują, gdy się zobaczą? Czy odżyje uczucie, które ich kiedyś łączyło? Okazuje się, że nic już nie jest takie proste, jak kiedyś, a los postanowił znowu się z nimi zabawić... Czy ta historia będzie miała happy end? Tego już musicie dowiedzieć się sami, sięgając po tę książkę!

"Wiesz, kiedy jesteśmy młodzi, myślimy, że miłość przetrwa wszystko [...] ale to tylko uczucie. Nie sprawi, że świat nagle się zmieni, a ludzie przestaną nas krzywdzić. Miłość jest piękna, ale niczego nie ułatwia."

Pani Elżbieta Rodzeń, to od dzisiaj moja ulubiona polska autorka. Przyrzekam, że kupię jej wszystkie książki, które w przyszłości wyda (oraz kupię te dwie, które już wydała). Z niecierpliwością będę na nie czekać, choć domyślam się, że żeby napisać takie cuda, jak jej poprzednie książki, potrzeba dużo czasu. Spokojnie, poczekam. Ja, Małgorzata Stanisławska pisze to przy świadkach - Pani Elu, jest Pani moim guru!
Jestem świeżo po lekturze "Zimowej miłości" i piszę tę recenzję na gorąco, dlatego uprzedzam, że może być ona trochę chaotyczna, a w co drugim zdaniu może pojawiać się słowo "uwielbiam". A tak już na poważnie, to uważam, że każdy miłośnik niebanalnych historii miłosnych, powinien jak najszybciej zaopatrzyć się tę pozycję i ją przeczytać. Jest to cudowna, wyjątkowa, piękna i wzruszająca powieść o miłości, utracie i wybaczaniu drugiej osobie, ale również i sobie. Podczas jej czytania raz się śmiałam, a raz płakałam. Z głównymi bohaterami i przez nich. Bardzo żałowałam tego, jak potoczyło się ich życie. Jestem niepoprawną romantyczką, która serce ma z czekolady i za każdym razem, gdy pomyślałam, przez co musieli przejść, to wilgotniały mi oczy, a mój organ się topił i w pewnym momencie prawie nic już z niego nie zostało. Bardzo zżyłam się z bohaterami i ciężko było mi patrzeć na ich cierpienie. Z jednej strony rozumiałam, czemu Ania podjęła taką decyzję, ale z drugiej miałam ochotę ją za to udusić. Ciekawa byłam, jakie zakończenie autorka zaserwuje nam tym razem. Czy podobne jak w "Dziewczynie o kruchym sercu", czy może tym razem z happy endem. Tego Wam nie zdradzę, ale jeszcze raz podkreślam, że na prawdę warto ją przeczytać. Mimo, że w tytule zawarte jest słowo "zima", to nie potrzebujecie ani koca, ani gorącej herbaty do ogrzania, bo zrobi to ta książka.
Te 460 stron pochłonęłam w kilka godzin. Zaczęłam ją czytać po południu, a skończyłam... o drugiej w nocy, bo tak się wciągnęłam! Nie mogłam jej odłożyć. Musiałam jak najszybciej dowiedzieć się, jak zakończy się historia Anki i Michała. Niestety, jeśli chodzi o świetne książki, to nie mam hamulca i zazwyczaj czytam je bez wytchnienia. W tym przypadku też tak było i przerwy robiłam sobie tylko na jedzenie, lekcje i by dolać sobie herbaty. Uwielbiam styl pisania tej autorki, jest taki lekki niewymuszony, przez co pochłania się jej książki w ekspresowym tempie.
Cóż mogę jeszcze napisać? Tylko to, że polecam Wam "Zimową miłość" z całego serca. Jestem niemal pewna, że się nie zawiedziecie!

P.S. Korzystając z okazji, polecam Wam również wspomnianą przeze mnie wcześniej poprzednią powieść tej autorki "Dziewczynę o kruchym sercu". (Recenzja tutaj)

Moja ocena: 9/10

A Wy czytaliście? Jakie są Wasze wrażenia?
Podzielcie się swoją opinią w komentarzach! :)

2 komentarze:

  1. "Dziewczyna o kruchym sercu" skradła moje serce! Uwielbiam tą książkę, dlatego koniecznie muszę przeczytać "Zimową miłość" ♡ Jeszcze jak widzę taka wysoka ocenę z Twojej strony to na pewno mi się książka spodoba :) Buziaki, Kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powinna Ci się spodobać. Mamy bardzo podobny gust, więc nie może być inaczej! :)

      Usuń