poniedziałek, 2 maja 2016

#4 "Podwieczność"- Brodi Ashton



Tytuł: "Podwieczność"
Autor: Brodi Ashton
Data wydania: 22 maja 2013 r.
Liczba stron: 384
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Tytuł oryginału: "Everneath"
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc


Czy zdarzyło wam się kiedyś żałować decyzji podjętej pod wpływem chwili?
Taka sytuacja miała miejsce w życiu Nikki Becket, którą poznajemy w powieści Brodi Ashton. Najprawdopodobniej podjęła ona najgorszą decyzję w swoim życiu, której konsekwencje będzie ponosić do końca swoich dni...


"Czasami nasze serca... trochę pękają."

Pół roku temu, przytłoczona bólem i poczuciem zdrady dziewczyna, zdecydowała się na zejście do podziemi, czyli tytułowej Podwieczności. Czas jest tam liczony inaczej - sto lat, które tam spędziła, na Ziemi były tylko sześcioma miesiącami. Zabrał ją tam Cole, który aby mógł żyć wiecznie, karmił się jej uczuciami. Na początku zabierał ból i cierpienie, co było Nikki na rękę, z czasem jednak, zaczął zabierać jej wspomnienia szczęśliwe i radosne, aż zostałaby pustka. Jednak pozostało w dziewczynie jedno wspomnienie, które chroniło ją przed stratą zmysłów, mianowicie twarz chłopaka o dużych, brązowych oczach z którym łączyła ją jakaś więź. Był to Jack- jej miłość za czasów pobytu na Ziemi. Dlatego też Nikki decyduje się na powrót. Chce ona pożegnać się z rodziną, a przede wszystkim  z Jackiem. Ma na to jedynie pół roku, po tym czasie Podwieczność upomni się o nią – tym razem już na zawsze. Jednak na powierzchni wszystko zaczyna się komplikować, dziewczyna zrobi wszytko, aby tylko uniknąć powrotu do Podwieczności, gdzie czeka ją nieśmiertelność u boku Cole'a...

"Pamiętać jest łatwo. To zapominanie jest prawdziwą sztuką."

„Podwieczność” to pierwszy tom otwierający niezwykle piękną i romantyczną trylogię o miłości, stracie i nieśmiertelności, opartą na m.in. micie o Persefonie i Orfeuszu.

Pewnie większość z was nigdy nie słyszała o tej książce. Nic dziwnego, ponieważ niestety jest u nas mało znana. Ja trafiłam na nią kiedyś w bibliotece, zaciekawiły mnie okładka i opis. Akurat wtedy lubowałam się w książkach, w których występują wątki mitologiczne, więc z chęcią ją wypożyczyłam.
Z racji tego, że wyszła niedawno (po długich oczekiwaniach) druga część tej trylogii, postanowiłam sobie tę powieść odświeżyć. Po raz drugi się nie zawiodłam! Książka podobała mi się tak bardzo, jak za pierwszym razem. Napisana jest lekkim, młodzieżowym językiem, dzięki czemu szybko się ją czyta. Nie jest to może bardzo ambitna lektura, ale na odstresowanie - idealna! Jeśli szukacie właśnie takiej pozycji, przy której chcecie zapomnieć o trudach codziennego życia - ta książka jest dla was. Polecam z całego serca.
Moja ocena: 9/10

A wy czytaliście?
Podzielcie się swoją opinią w komentarzach :)



3 komentarze:

  1. Nigdy o niej nie słyszałam, ale cytaty śliczne :)

    burst--again.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje recenzje są takie świetne!
    Ja jakoś nie mogę się zebrać do pisania, bo jak zaczynam to później wszystko kasuje bo coś mi się nie spodoba. Trzymaj tak dalej dzióbku :*** I pamiętaj, pierwszy fan i najważniejszy :D

    OdpowiedzUsuń