sobota, 23 kwietnia 2016

#3 "Maybe someday"- Colleen Hoover




Tytuł: "Maybe someday"
Autor: Colleen Hoover
Data wydania: 13 maja 2015
Liczba stron: 440
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Tytuł oryginału: "Maybe someday"
Wydawnictwo: Otwarte


Siadając do pisania recenzji "Maybe someday", nie miałam pojęcia co napiszę. Nie dlatego, że książka mi się nie podobała, wręcz przeciwnie. Była tak świetna, że po jej skończeniu mam totalną pustkę w głowie. Bo co tu napisać o książce, która pochłonęła kilka godzin z twojego życia? Co ja piszę, nie godzin. Dni. Tygodni. Miesięcy... Bo nie da się o tej powieści ot tak zapomnieć. Żyjemy losami bohaterów jeszcze długi, długi czas po jej skończeniu...


Colleen Hoover ma niezaprzeczalny dar. Wszystkie jej książki mają w sobie coś niesamowitego. Czyta się je z zapartym tchem, wylewa się przy nich morze łez, i zużywa się całe tony chusteczek higienicznych. Nie wierzę, że choć jedna osoba czytając którąś z powieści Pani Hoover, przeszła obok niej obojętnie i nic nie poczuła. To jest po prostu niemożliwe. Tak było i tym razem.  Książka "Maybe someday" złamała moje serce na milion kawałeczków i do tej pory szukam części z nich.

Poznajemy w niej Sydney, która ma poukładane życie.
Ma pracę, bogatych rodziców i cudownego chłopaka. Studiuje wychowanie muzyczne, a w przyszłości chciałaby zostać nauczycielką muzyki. Co wieczór siada na balkonie i słucha, jak pewien czarujący i przystojny chłopak z naprzeciwka gra na gitarze. Dziewczyna zahipnotyzowana cudowną muzyką, wymyśla do niej teksty.
Pewnego dnia, na pozór idealny świat dziewczyny zaczął się walić . Dowiaduje się, że jej chłopak zdradza ją z jej najlepszą przyjaciółką. Na domiar złego traci również pracę i mieszkanie. Załamana dziewczyna, przypadkiem poznaje owego chłopaka od gitary- Ridge'a, który oferuje jej dach nad głową, w zamian za pisanie tekstów piosenek dla jego zespołu.

"Życie w przeciętności jest stratą czasu."

Ridge nie słyszy od dzieciństwa, co jednak nie przeszkadza mu w tworzeniu muzyki. Odbiera ją za pomocą wibracji. Jest on niezwykle wrażliwym, skromnym i utalentowanym chłopakiem. Pracuje w domu jako programista. W przeszłości nie miał łatwego życia, razem z bratem musieli nauczyć się dorosłości o wiele szybciej niż inni. Uczyniło to z Ridge'a bardzo mądrego i dobrego człowieka. Ma on grono oddanych przyjaciół oraz piękną dziewczynę Maggie.

Podczas wspólnej pracy Sydney i Ridge bardzo się do siebie zbliżają. W końcu muzyka łączy ludzi, prawda? Jednak wiedzą oni, że nie mogą posunąć się dalej, w końcu Ridge ma dziewczynę, którą bardzo kocha. Swoje uczucia postanawiają przelać na papier. Tym sposobem powstaje kilka na prawdę świetnych piosenek. Jednak serca nie da się oszukać. Myślicie, że nie można kochać dwóch kobiet na raz? Znajdziecie odpowiedź w tej cudownej książce.


"Hej, serce. Słyszysz mnie? Wypowiadam ci wojnę."


Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak potoczyły się losy Sydney i Ridge'a, to serdecznie zachęcam was do przeczytania tej powieści. Gwarantuję wam, że się nie zawiedziecie, a czas, który poświęcicie na czytanie tej cudownej książki nie będzie czasem straconym. Uprzedzam was tylko, że wasze serce może nie pozostać w jednym kawałku. To powieść kompletna, traktująca o prawdziwej, szczerej miłości, która przezwycięży wszystko.

"Say it’s wrong, but it feels right."

Ogromnym plusem tej książki jest soundtrack, który specjalnie do niej został napisany i nagrany. Te piosenki są naprawdę świetne. Dopełniają całości. Ja osobiście nie mogę przestać ich słuchać, a słowa piosenek mam w głowie przez cały dzień. Piosenki dostępne są na stronie www.maybesomeday.pl
Moja ocena: 10/10!

A wy czytaliście?
Podzielcie się swoją opinią w komentarzach! :)

2 komentarze:

  1. Jeszcze nie czytałam, ale bardzo bym chciała! Zachęciłaś mnie jeszcze bardziej, niż było to możliwe ;)
    PS. Śliczne, delikatne zdjęcie <3

    OdpowiedzUsuń