środa, 1 czerwca 2016

#8 "Aż po horyzont" - Morgan Matson



Tytuł: "Aż po horyzont"
Autor: Morgan Matson
Data wydania: 12 marca 2014 r.
Liczba stron: 450
Tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński
Tytuł oryginału: "Amy & Roger Epic Detour"
Wydawnictwo: Jaguar

To już drugie moje spotkanie z twórczością Pani Matson. Kilka miesięcy temu przeczytałam "Lato drugiej szansy". Była to lekka powieść, którą bardzo miło się czytało więc postanowiłam dać szansę również "Aż po horyzont".

Poznajemy Amy Curry, nastolatkę, którą ostatnio, delikatnie mówiąc, życie nie rozpieszcza. Kilka miesięcy temu w wypadku samochodowym zginął jej ukochany tata, brat przebywa na odwyku, a mama mieszka na drugim końcu kraju. Tuż po zakończeniu roku szkolnego Amy ma się do niej przeprowadzić. Dla dziewczyny nie jest to łatwe, w końcu ma na zawsze pożegnać się ze swoim miastem i domem, w którym spędziła całe swoje dotychczasowe życie.

"Kiedy z kimś się żegnamy, to jakbyśmy komuś mówili, że już nigdy więcej się nie zobaczymy. To jakbyśmy się zgadzali, że to jest nasza ostatnia rozmowa. Więc jeżeli nie mówimy sobie "do widzenia", jeżeli rozmowy nie skończyliśmy, to znaczy, że będziemy musieli spotkać się znowu."

Podróż Amy została zaplanowana przez jej mamę co do minuty. Ma trwać 4 dni i prowadzić przez specjalnie wyznaczoną trasę. Dziewczynie ma towarzyszyć Roger - syn znajomej rodziców. Amy niespecjalnie podoba się to towarzystwo, w końcu widzieli się zaledwie kilka razy, i to gdy byli dziećmi. Jednak dziewczyna nie ma wyjścia, klamka zapadła. Okazuje się, że Roger i Amy szybko znajdują wspólny język i postanawiają zamienić nudną wyprawę przez wyznaczone punkty, na ciekawą, pełną przygód i wrażeń podróż, która odmieni ich życie. 

"-Moja babcia zawsze mówiła: "Głowa do góry, jutro będzie lepiej".
-A jeżeli nie będzie? - spytałam.
Walcott zaśmiał się krótko i wreszcie pozwolił mi wziąć płytę.
-Wtedy należy powiedzieć sobie to samo następnego dnia. Czyli jutro. Bo może następne jutro będzie lepsze. Skąd możesz wiedzieć? A prędzej czy później nadejdzie taki dzień, po którym jutro naprawdę będzie lepsze."

"Aż po horyzont" jest to powieść o bólu, cierpieniu i wybaczaniu - przede wszystkim sobie, ale też o przygodzie i prawdziwej miłości. Jest pisana lekkim, młodzieżowym językiem, dzięki czemu bardzo szybko i miło się ją czyta. Dwójka głównych bohaterów - Amy i Roger, choć pokrzywdzeni przez los, są na prawdę bardzo mądrymi, młodymi ludźmi. Od razu bardzo ich polubiłam. 
Cieszę się, że sięgnęłam po tę pozycję. Spędziłam dzięki niej cudowne godziny, przy których to na przemian śmiałam się i płakałam.Ta książka obudziła we mnie chęć przygody. Mam ochotę teraz rzucić wszystko i wyruszyć w nieznaną mi podróż, podczas której wszystkie decyzje podejmowane byłyby pod wpływem chwili. Niedługo są wakacje, więc kto wie? Tylko brakuje mi jeszcze przystojnego kolegi, ale na to coś się poradzi. A tak na poważnie, polecam wam tę powieść z całego serca, zapewniam wam, że się nie zawiedziecie. 

Moja ocena: 9/10

A Wy czytaliście?
Podzielcie się swoją opinią w komentarzach :)



4 komentarze:

  1. Bardzo mnie zachęciłaś! Będę miała ten tytuł na uwadze:)
    Pozdrawiam :*
    www.biblioteczkapati.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiła mnie Twoja recenzja :) Mam nadzieję,że będę miała okazję ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń